Kolejna niespodzianka - kupiłam dziś najnowszy numer Kulinarne Hity.
Gazetka wyszła w środę 18 lutego 2015r.
Czytam , przeglądam a tam niespodzianka
ukazał się kolejny mój przepis tym razem na danie z makaronu
Warto kupić , dużo fajnych przepisów .
czwartek, 19 lutego 2015
Ja w Warszawie - przygoda z TV
Już dawno nie byłam w Warszawie . Jeszcze 2 lata temu jeździłam tam prawie co miesiąc.
Teraz zajęłam się tylko pracą zawodową i uciekło mi dużo fajnych wypadów. Teraz nie odpuściłam .
Tym razem miałam przygodę z TV Polską .
Jechaliśmy całą noc ale było komfortowo z Neobus.
To mój pierwszy raz - powiem tylko ,że było super. Poznałam super ludzi i gotowałam a to to co lubię najbardziej.
W gotowaniu pomagał mi super kucharz Marcin Budynek.
W tym towarzystwie gotowało się super , przypomniały mi się stare dobre czasy. Nie z Marcinem wcześniej nie gotowałam ale atmosfera na planie , uśmiechy , luz , żarty - takie gotowanie lubię w takich warunkach rodzą się przepyszne dania i nowe inspiracje.
Nagrywałam odcinek programu ale to na razie tajemnica........
Do Tv dotarłam Taxi - nie dało rady spacerkiem warszawka zafundowała zimny wiatr ...brrr
W garderobie
Potem malowanko tylu rodzajów pudru jeszcze na sobie nie miałam ...:)
I moja Warszawa nocą taką uwielbiam , tam życie płynie inaczej.
Atmosfera Wawy , sklepy , ludzie - tam zawsze coś się dzieje . Taki świat lubię :)
24 godziny na nogach z bólem nóg ale z uśmiechem na twarzy .
Zauroczona byłam sklepami z zdrowa żywnością czy sklepami typu Kuchnia Świata , stamtąd bym nie wychodziła .
Jedzenie w biegu , ale dodam ,że to kosztuje - wybraliśmy miejsce gdzie najładniej pachniało
Pizza caprese świeży soczek i cola 55 zł - Bieszczadzkie ceny to nie są .....
A co zrobić jak braknie nam prądu w bateriach telefonu - na problem wchodzisz do sklepu na gniazdku napis. Korzystanie z prądu 6 zł - i ju zładujesz się płacisz i znów mam telefon sprawny .
Znalazł ise jeszcze czas na spacer po Warszawce
Wypaczyłam książkę , będą nowe pomysły
Pod koniec mojej przygody - dostałam prezent
fajniutki
I konic juz na dworcu ostania Warszawska kawka w oczekiwaniu na busa
Koniec w autobusie romantyczna kolacja - bez świec - z udziałem sponsora
I tak minęły nasze 24 godziny w stolicy .
a co tam nagrałam ??? już niedługo ....
na blogu
Teraz zajęłam się tylko pracą zawodową i uciekło mi dużo fajnych wypadów. Teraz nie odpuściłam .
Tym razem miałam przygodę z TV Polską .
Jechaliśmy całą noc ale było komfortowo z Neobus.
To mój pierwszy raz - powiem tylko ,że było super. Poznałam super ludzi i gotowałam a to to co lubię najbardziej.
W gotowaniu pomagał mi super kucharz Marcin Budynek.
W tym towarzystwie gotowało się super , przypomniały mi się stare dobre czasy. Nie z Marcinem wcześniej nie gotowałam ale atmosfera na planie , uśmiechy , luz , żarty - takie gotowanie lubię w takich warunkach rodzą się przepyszne dania i nowe inspiracje.
Nagrywałam odcinek programu ale to na razie tajemnica........
Do Tv dotarłam Taxi - nie dało rady spacerkiem warszawka zafundowała zimny wiatr ...brrr
W garderobie
Potem malowanko tylu rodzajów pudru jeszcze na sobie nie miałam ...:)
I moja Warszawa nocą taką uwielbiam , tam życie płynie inaczej.
Atmosfera Wawy , sklepy , ludzie - tam zawsze coś się dzieje . Taki świat lubię :)
24 godziny na nogach z bólem nóg ale z uśmiechem na twarzy .
Zauroczona byłam sklepami z zdrowa żywnością czy sklepami typu Kuchnia Świata , stamtąd bym nie wychodziła .
Jedzenie w biegu , ale dodam ,że to kosztuje - wybraliśmy miejsce gdzie najładniej pachniało
Pizza caprese świeży soczek i cola 55 zł - Bieszczadzkie ceny to nie są .....
A co zrobić jak braknie nam prądu w bateriach telefonu - na problem wchodzisz do sklepu na gniazdku napis. Korzystanie z prądu 6 zł - i ju zładujesz się płacisz i znów mam telefon sprawny .
Znalazł ise jeszcze czas na spacer po Warszawce
Wypaczyłam książkę , będą nowe pomysły
Pod koniec mojej przygody - dostałam prezent
fajniutki
I konic juz na dworcu ostania Warszawska kawka w oczekiwaniu na busa
Koniec w autobusie romantyczna kolacja - bez świec - z udziałem sponsora
I tak minęły nasze 24 godziny w stolicy .
a co tam nagrałam ??? już niedługo ....
na blogu
wtorek, 17 lutego 2015
Ombre w odcieniach różu i fioletu - Gabi testuje cz2 .
No i mamy pierwsza propozycja z użyciem lakieru i taśmy ze sklepu www.allepaznokcie.pl
Cieniowane w kilku odcieniach różu i fioletu . Został użyty
Czekamy na następne pomysły .
Cieniowane w kilku odcieniach różu i fioletu . Został użyty
69 LAKIER DO PAZNOKCI PRO JASNO FIOLETOWY
Czekamy na następne pomysły .
Paprykowe żeberka.
Kiedy zobaczyłam tak piękne grube żeberka , nie mogłam się powstrzymać - wykupiłam najładniejsze.
Śliczne przerośnięte , nawet nie było widać kości .
Jak żeberka to tylko smażone lub pieczone .
Moje były smażone z dużą ilością papryki słodkiej i ostrej .
Paprykowe żeberka.
składniki
1 kg żeberek
papryka słodka
papryka ostra
czosnek ok 3 ząbki
olej
masło klarowane
2 cebule
pieprz kolorowy
sól morska
1 łyżka przecieru pomidorowego
1szklanka bulionu warzywnego
Żeberka kroimy w mniejsze kawałki . Solimy oprószamy pieprzem.
W brytfance rozgrzewamy olej z dodatkiem masła klarowanego.
Wkładamy żeberka , obsmażamy z dwóch stron. Dodajemy posiekany czosnek i pokrojona w półplasterki cebulę . Dodajemy paprykę słodka i ostrą . Smażymy chwilę kiedy mięso zacznie przywierać podlewamy je bulionem. Nakrywamy brytfankę i dusimy na małym ogniu. Dodajemy przecier pomidorowy. Jeżeli jest potrzeba dolewamy jeszcze bulionu. Wkładamy do piekarnika i pieczemy do miękkości mięsa.
Śliczne przerośnięte , nawet nie było widać kości .
Jak żeberka to tylko smażone lub pieczone .
Moje były smażone z dużą ilością papryki słodkiej i ostrej .
Paprykowe żeberka.
składniki
1 kg żeberek
papryka słodka
papryka ostra
czosnek ok 3 ząbki
olej
masło klarowane
2 cebule
pieprz kolorowy
sól morska
1 łyżka przecieru pomidorowego
1szklanka bulionu warzywnego
Żeberka kroimy w mniejsze kawałki . Solimy oprószamy pieprzem.
W brytfance rozgrzewamy olej z dodatkiem masła klarowanego.
Wkładamy żeberka , obsmażamy z dwóch stron. Dodajemy posiekany czosnek i pokrojona w półplasterki cebulę . Dodajemy paprykę słodka i ostrą . Smażymy chwilę kiedy mięso zacznie przywierać podlewamy je bulionem. Nakrywamy brytfankę i dusimy na małym ogniu. Dodajemy przecier pomidorowy. Jeżeli jest potrzeba dolewamy jeszcze bulionu. Wkładamy do piekarnika i pieczemy do miękkości mięsa.
Moje księgi, książki kulinarne
Zboczenie zawodowe czy jak ...?
Uwielbiam książki kulinarne , są dobre lepsze i gorsze.
Nie ma nowości na rynku , której bym nie pragnęła choć przeglądnąć - ale to zawsze mi mało ... na drugi dzień kupuje ją .
Powiem prawdę nigdy nie gotowałam nic z tych książek. Czytałam , myślałam i robiłam po swojemu
Książki są i były moja inspiracją , uwielbiam ich zapach i oglądanie pięknych zdjęć .
To tez małe zboczenie , sama bardzo lubię fotografować potrawy .
Ale tak blogerki mają nim zjedzą robią zdjęcia .
Często jest nie jedz - jeszcze zdjęcie .:)
Do tego już się moja rodzina przyzwyczaiła .
Bez aparatu nie ruszam się z miejsca.
Prawie 2000 kulinarnych fotek w galerii telefonu , przeszło 20 tys zdjęć w komputerze , ale to tak mało.
Wracając do tematu książek kulinarnych to mój mały konik zaraz po gotowaniu.
Takie cacka są i zawsze będą na moich półkach.
To część moich zbiorów :0 są wszędzie , gdzie tylko zwolni się miejsce stoją książki;
Posiadam tez kilkanaście książek , gdzie znaleźć można moje przepisy - te są najfajniejsze.
Uwielbiam książki kulinarne , są dobre lepsze i gorsze.
Nie ma nowości na rynku , której bym nie pragnęła choć przeglądnąć - ale to zawsze mi mało ... na drugi dzień kupuje ją .
Powiem prawdę nigdy nie gotowałam nic z tych książek. Czytałam , myślałam i robiłam po swojemu
Książki są i były moja inspiracją , uwielbiam ich zapach i oglądanie pięknych zdjęć .
To tez małe zboczenie , sama bardzo lubię fotografować potrawy .
Ale tak blogerki mają nim zjedzą robią zdjęcia .
Często jest nie jedz - jeszcze zdjęcie .:)
Do tego już się moja rodzina przyzwyczaiła .
Bez aparatu nie ruszam się z miejsca.
Prawie 2000 kulinarnych fotek w galerii telefonu , przeszło 20 tys zdjęć w komputerze , ale to tak mało.
Wracając do tematu książek kulinarnych to mój mały konik zaraz po gotowaniu.
Takie cacka są i zawsze będą na moich półkach.
To część moich zbiorów :0 są wszędzie , gdzie tylko zwolni się miejsce stoją książki;
Posiadam tez kilkanaście książek , gdzie znaleźć można moje przepisy - te są najfajniejsze.
Grillowane bataty z serem kozim
Dorwałam bataty , już pół sukcesu , co dalej. Jaki pomysł na nie ....
Przewertowałam lodówkę i znalazłam pomysł.
Smaczne danie , lekkie podawane na ciepło - pasuje na obiad.
Grillowane bataty z serem kozim
składniki
2 bataty
kilka świeżych pieczarek
ser kozi
olej lniany'
sól morska
natka pietruszki
Bataty dobrze myjemy i gotujemy . Ugotowane kroimy na mniejsze kawałki i studzimy.
Pieczarki oczyszczamy .
Pieczarki kroimy na pół lub na cztery zależy od ich wielkości.
Rozgrzewamy patelnie grillową , grillujemy pieczarki i bataty.
Natkę pietruszki myjemy osuszamy i kroimy .
Na talerzach rozkładamy grilowane warzywa. Dodajemy pokruszony ser kozi. Kropimy olejem. Solimy solą morską i podajemy.
Przewertowałam lodówkę i znalazłam pomysł.
Smaczne danie , lekkie podawane na ciepło - pasuje na obiad.
Grillowane bataty z serem kozim
składniki
2 bataty
kilka świeżych pieczarek
ser kozi
olej lniany'
sól morska
natka pietruszki
Bataty dobrze myjemy i gotujemy . Ugotowane kroimy na mniejsze kawałki i studzimy.
Pieczarki oczyszczamy .
Pieczarki kroimy na pół lub na cztery zależy od ich wielkości.
Rozgrzewamy patelnie grillową , grillujemy pieczarki i bataty.
Natkę pietruszki myjemy osuszamy i kroimy .
Na talerzach rozkładamy grilowane warzywa. Dodajemy pokruszony ser kozi. Kropimy olejem. Solimy solą morską i podajemy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















































